Błędy lekarskie w leczeniu endometriozy.

Endometrioza to choroba, która dość często (do niedawna) mylona była przez lekarzy z guzami nowotworowymi, z uwagi na podobieństwo kliniczne w obrazowaniu np. USG. Dodatkowo jej charakterystyczna budowa oraz zmiany materiału genetycznego są zbliżone do cech występujących w guzach złośliwych. Jednak endometrioza nie jest klasyfikowana jako nowotwór złośliwy i metody leczenia nowotworów nie są tu właściwe.

Tymczasem do leczenia endometriozy stosowane są często niestety bardzo inwazyjne procedury, stosowane do leczenia nowotworów złośliwych, co uznać należy w niektórych przypadkach za błąd, zwłaszcza gdy lekarz błędnie stwierdza istnienie choroby nowotworowej. W przypadku endometriozy wystarcza często usunięcie jedynie zmian chorobowych i uwolnienie zrostów.

Istnieje też jeszcze jeden poważny powód, dla którego lekarze chętniej sięgają po metody bardziej radykalne zamiast używać skomplikowanego leczenia laparoskopowego. Pojawiały się głosy, że realna wycena takiej procedury jest niska, dlatego świadczeniodawcy zamiast ratować narządy i wycinać jedynie ogniska choroby (np. głęboko naciekającej -co jest zabiegiem złożonym), wybierają inne procedury dobrze płatne i mało skomplikowane.  To stanowi błąd. Wycena procedury nie usprawiedliwia metody postepowania.

Pomijając pomyłki w rozpoznaniu tej dolegliwości (wyniki fałszywie dodatnie wskazujące na złośliwą zmianę), samo założenie z góry konieczności usunięcia narządu z powodu rozpoznania endometriozy (w tym również adenomiozy- odmiany endometriozy umiejscowionej wewnątrz błony mięśniowej macicy), to częsty błąd. Decyzja o ewentualnym usunięciu narządu z powodu endometriozy (np. histerektomia) powinna być poprzedzona leczeniem farmakologicznym oraz odpowiednio dobraną dietą i dopiero po wyczerpaniu tej ścieżki można decydować się na zabieg bardziej inwazyjny. Również muszą być uwzględnione przez lekarza plany prokreacyjne pacjentki. Niekiedy ból spowodowany chorobą jest mniej istotny niż zajście w ciążę (sama dolegliwość też stanowi tu przyczynę problemów zajścia w ciążę). Na uwagę zasługuje również fakt, że zabieg inwazyjny usunięcia narządu, poprzedzić muszą badania potwierdzające endometriozę. W przypadku jednak adenomiozy, próbki do badania nie spełniają często kryteriów pełnych histopatologicznych, to badanie nie może więc potwierdzić adenomiozy. Jednakże wykluczenie zmian złośliwych nowotworowych w takim badaniu, może pośrednio wskazywać na endometriozę.

Wiele kobiet nawet nie jest świadomych, że poddano je zabiegom okaleczającym zupełnie niepotrzebnie, bez wcześniejszej próby zastosowania innego leczenia, bowiem endometrioza, co do zasady nie wymaga wycięcia narządów. Często kobiety są informowane o konieczności miejscowego usunięcia zmian chorobowych z przydatków, a po wybudzeniu dowiadują się, że usunięto cały organ. Często tak się dzieje w wyniku błędu niezręczności manualnej. Lekarz nie potrafiąc opanować sytuacji wycina np. przydatki, co jest niezgodne ze zgodą na zabieg.

Niestety w przypadku tego typu schorzenia powtarzającymi się błędami są, albo wycięcie macicy z przydatkami albo wycięcie któregoś z przydatków. Wycięcie macicy jest zabiegiem ekstremalnym bowiem pozbawia możliwość zajścia w ciążę. Wycięcie przydatków zmniejsza prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Każda z tych procedur przyspiesza procesy starzenia się biologicznego kobiety. Okoliczności te rodzą odpowiedzialność po stronie lekarza i konieczność wypłaty zadośćuczynienia. Również skutki takiego zabiegu mogą łączyć się z koniecznością specjalnej diety, której koszt powinien ponosić sprawca. W takim przypadku mówimy o roszczeniu o rentę na zwiększone potrzeby.

Aby uniknąć ryzyka błędu i zarzutów ze strony pacjentki, lekarz powinien dokładnie ją poinformować o celu i skutku zabiegu oraz o tym, że alternatywnym sposobem jest dieta i farmakologia albo, że ze względu na plany prokreacyjne zabieg powinien być odłożony. Te sposoby postępowania powinny być stosowane jako działanie z wyboru (zwłaszcza w wieku rozrodczym). Jeśli uświadomiona zgoda na zabieg będzie źle skonstruowana, to nawet lekarz wykonując zabieg w najlepszej wierze poniesie odpowiedzialność. Pominąć tu należy jednak sytuację rozległych zmian chorobowych, których opanowanie wymaga histerektomii, w tych przypadkach nie zawsze błąd jest oczywisty.  Fakt ten powinien być bardzo dokładnie jednak udokumentowany badaniami.

Często decyzja o usunięciu narządu poprzedzona jest wadliwym schematem postępowania lekarza. Lekarz wykonuje pobieżne badania, z których wyciąga daleko idące w skutkach wnioski. Tak powstaje błąd medyczny, polegający na nieadekwatnym postępowaniu i doprowadzeniu do skutku okaleczającym pacjentkę.

Z mojej praktyki zawodowej wynika, że duża część lekarzy zupełnie nie jest zorientowana czym faktycznie jest endometrioza i w jaki sposób powinna być leczona. Lekarze często traktują to schorzenie tak samo jak złośliwą zmianę nowotworową i usuwają narządy. Początkowo pacjentki nie odczuwają skutków błędu okaleczenia, traktując ten stan jako uzdrowienie. Po pewnym czasie przychodzi jednak refleksja i rodzi się pytanie, czy było faktycznie koniecznym usunięcie narządu. Pytanie to powstaje zwłaszcza wtedy, gdy kolejne próby zajścia w ciążę nie przynoszą efektu – dotyczy to oczywiście wycięcia któregoś z przydatków.

W sytuacji zabiegu o szerszy zakresie (histerektomia), od razu wiadomo, że zajście w ciążę nie będzie możliwe, ale uświadomienie sobie tego skutku następuje po czasie, gdy celowość zabiegu budzić zaczyna wątpliwości. To pytanie powstaje również w kontekście zmaterializowania się powikłań po operacji. Jeśli wystąpi powikłanie to pacjenci zaczynają być bardziej dociekliwi w zakresie celu samego zabiegu. Jednym z możliwych powikłań jest uszkodzenie moczowodów. Uszkodzenie to może przybierać różną postać skutku, prowadząc do sepsy a nawet śmierci.

Wtedy rodzina zmarłej pacjentki stawia sobie pytanie, czy zabieg operacyjny był zasadny, a zakres jego przeprowadzenia zgodny z podstawową regułą wymagającą oceny ryzka do spodziewanych korzyści.