W kwietniu 2017r. zostałem zaproszony do panelu dyskusyjnego dotyczącego planowanych zmian w prawie, odnoszących się do jakości w służbie zdrowia. Spodziewałem się ciekawej merytorycznej dyskusji. W spotkaniu udział wziął m.in. przedstawiciel NFZ, radca prawny Naczelnej Izby Lekarskiej, zabrakło jednak przedstawicieli pacjentów. Był wprawdzie przedstawiciel Rzecznika Praw Pacjenta, ale, jak wszyscy wiemy, organ ten podlega premierowi. Rozmawiano więc o jakości w opiece zdrowotnej bez pacjentów.  Dyskusja skoncentrowana była jednak na kwestii usunięcia odpowiedzialności karnej lekarzy za czyn, tylko dlatego, że czyn ten (zgodnie z projektowaną nową ustawą), powinien być przez szpital lub samego lekarza ujawniony.